Blog
Krzywym okiem
Andrzej Kwaśniewski
Andrzej Kwaśniewski Dziennikarz, pisarz, stylista.
0 obserwujących 3 notki 1787 odsłon
Andrzej Kwaśniewski, 5 listopada 2014 r.

Wyborcze jaja

Niektórzy robią sobie jaja z pogrzebu, inni z wyborów. W miarę zrozumiałe byłoby, gdyby jaja z wyborów samorządowych robili sobie mieszkańcy, którym zazwyczaj zwisa kto będzie ich reprezentował, kto będzie nimi rządził i kto ustalał, ile trzeba płacić za przyjemność posiadania psa czy garażu.
 
Gorzej, że jaja robią sobie (z nas?) sami kandydaci. Wystarczy popatrzeć na ich radosną twórczość, ich PR menadżerów czy think tank'ów. Pomijam już tzw. programy wyborcze, żywcem kopiowane z roku na rok, z ewidentnymi nieraz gafami, ale już plakaty wyborcze, to prawdziwe dzieła sztuki.
 
Dla mnie niekwestionowanym numerem 1 jest kandydatka-celebrytka, doskonale znana czytelnikom tabloidów i pudelkowych serwisów plotkarskich, która na plakacie wyborczym rozłożyła się kusząco w bikini, a do tego strzeliła sobie tekst: "Piękna, niezależna i kompetentna". Rozkłada na łopatki.
 
Kandydaci nie-celebryci też potrafią przywalić z grubej rury i równie zabawnie. Kandydat do Sejmu RP frunie nad powiatem w stroju... Supermena. Kandydat do rady miejskiej Brodnicy ściągnął na plakat słynną okładkę płyty The Beatles. Pan o nazwisku Ptak ma slogan "Kandydat wysokich lotów".  Szokująco wygląda na plakacie hasło "Wódka - najlepszy wybór!". Na pewno trafi do określonej grupy społeczeństwa. Cóż, i tym razem ktoś wpadł na "odkrywczy" pomysł, by zabawić się nazwiskiem. Tak, pani kandydatka ma bowiem na nazwisko... Wódka.
 
Jaja jajami, ale większość kandydatów stawia w tym roku na szczerość. "Jestem leniwy, ale uczciwy" - przyznaje jeden z nich. "Zero włosów na głowie, 12 pomysłów na Szczecin" (czemu akurat tylko 12?) - głosi kolejny.
 
Absolutnym hitem jest tu jednak kandydatka na radną, która szczerze i prosto w oczy wali : "Nie jestem świnią, by nażreć się przy korycie". Jakby tego mało, sympatyczna na oko młoda kobieta zdjęcie zrobiła sobie w otoczeniu... świńskich łbów!
 
Złośliwe kobiety mówią często o "przyjaciółce": "Czy ona się nie widziała w lustrze?"
 
Szkoda, że w otoczeniu kandydatów nie znalazła się ani jedna przyjazna dusza, która zadałaby im podobne pytanie przed wydrukowaniem i puszczeniem w świat takich gniotów.
 
 
 
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Tematy w dziale